Klawesyn

Instrument, który mówi barwą, artykulacją i czasem

Dla Edyty Środy klawesyn nie jest historyczną ciekawostką ani „cichszym fortepianem”. To samodzielny świat dźwięku — oparty na retoryce, precyzji gestu, wrażliwości na styl i żywym dialogu z muzyką dawnych epok.

SoloKameralistykaBasso continuoMuzyka oratoryjnaPraktyka historyczna
Edyta Środa przy klawesynie

Język instrumentu

Klawesyn nie naśladuje fortepianu — tworzy ekspresję własnymi środkami

Na fortepianie prędkość uderzenia młoteczka bezpośrednio wpływa na głośność dźwięku. W klawesynie plektron szarpie strunę, dlatego różnica między piano i forte nie powstaje w ten sam sposób. Nie oznacza to braku dynamiki, lecz przeniesienie ciężaru ekspresji na inne parametry: artykulację, czas pomiędzy dźwiękami, kierunek frazy, agogikę, fakturę, rejestrację i proporcje między głosami.

To właśnie tutaj zaczyna się właściwa trudność. Wykonawca musi sprawić, aby głosy oddychały bez pomocy fortepianowego crescenda, a napięcie harmoniczne było czytelne bez mechanicznego akcentowania. Minimalna różnica długości dźwięku może zmienić charakter motywu, zaś zbyt równa artykulacja może pozbawić polifonię hierarchii i sensu retorycznego.

Dla Edyty klawesyn jest instrumentem mowy. Fraza ma składnię, punkt ciężkości, kierunek i oddech. Pauza nie jest brakiem dźwięku, lecz elementem wypowiedzi, a ornament nie powinien być przyklejoną ozdobą. Jego miejsce i sposób wykonania wynikają z harmonii, stylu oraz napięcia całego zdania muzycznego.

Świadomość stylu nie prowadzi do jednego „poprawnego” wykonania. Przeciwnie — pozwala rozpoznać obszar decyzji pozostawiony przez kompozytora. Inaczej kształtuje się francuskie agréments, inaczej włoską figurację, inaczej niemiecką polifonię. Rytm zapisany identycznymi wartościami może otrzymać odmienny ciężar zależnie od tańca, tempa i funkcji motywu.

Klawesynista pracuje także z rezonansem. Dźwięk po szarpnięciu struny zaczyna naturalnie wygasać, dlatego kolejność puszczania klawiszy, nakładanie się współbrzmień i świadome operowanie przestrzenią między dźwiękami mają ogromne znaczenie. Bogactwo nie wynika z ciągłego zagęszczania, lecz z umiejętności pozostawienia muzyce miejsca.

Ta wrażliwość kształtowała się podczas wieloletniej pracy w klasie prof. Elżbiety Stefańskiej, studiów w Karlsruhe oraz międzynarodowych kursów mistrzowskich. Każdy pedagog wnosił inny sposób słuchania źródła i instrumentu. Ich doświadczenia nie tworzą katalogu nazwisk, lecz wielogłosową tradycję, wobec której wykonawca musi ostatecznie zająć własne stanowisko.

Klawesyn nie jest fortepianem z dawnych czasów. Jego siła rodzi się z koloru, artykulacji, oddechu frazy i wyobraźni wykonawcy.

Instrument

Struna nie jest uderzana — zostaje szarpnięta

Po naciśnięciu klawisza skoczek unosi plektron, który szarpie strunę. To właśnie ten mechanizm nadaje klawesynowi wyrazistą, świetlistą barwę i odróżnia go od fortepianu, gdzie dźwięk powstaje przez uderzenie młoteczka.

01

Barwa zamiast siły uderzenia

Kształtowanie wypowiedzi odbywa się przez artykulację, czas, frazowanie, fakturę i dobór rejestrów — nie przez fortepianowy ciężar dotyku.

02

Instrument klawiszowy i strunowy

Klawesyn należy zarazem do instrumentów klawiszowych oraz strunowych szarpanych. Klawiatura uruchamia mechanizm, ale źródłem dźwięku pozostaje drgająca struna.

03

Każdy instrument jest inny

Konstrukcja, dyspozycja, rejestry, mechanika i szkoła budownicza wpływają na sposób prowadzenia głosów, dobór tempa i proporcje brzmienia.

Mechanizm i dotyk

Prosty ruch skoczka otwiera niezwykle subtelny świat artykulacji

Naciśnięcie klawisza unosi skoczek, a osadzone w nim plektron przechodzi przez strunę i wprawia ją w drganie. Po zwolnieniu klawisza skoczek opada, mechanizm wymyku pozwala plektronowi ominąć strunę, a tłumik wygasza dźwięk. Ten pozornie prosty układ wymaga precyzyjnej regulacji i pozostaje bardzo czuły na stan instrumentu.

Kontakt palca z klawiszem ma inną funkcję niż w fortepianie, lecz nie staje się obojętny. Wykonawca czuje moment szarpnięcia i uczy się organizować ruch tak, aby artykulacja była jasna, a ręka wolna od niepotrzebnego napięcia. Klawesyn nie nagradza siły. Odpowiada na precyzję, czas i jakość przygotowania gestu.

W praktyce koncertowej oznacza to również odpowiedzialność za instrument przed występem: jego kondycję, strojenie, dobór rejestrów i reakcję w konkretnej akustyce. Instrument historyczny lub jego współczesna kopia nie jest neutralnym urządzeniem. Ma własną osobowość, ograniczenia i możliwości, które trzeba rozpoznać, zanim zacznie się narzucać mu gotową interpretację.

Edyta Środa przy otwartym klawesynie
Budowa instrumentu jest częścią wiedzy wykonawczej
Edyta Środa przy klawesynie
Instrument i wykonawca pozostają w nieustannym dialogu

Wykonawstwo historyczne

Styl nie ogranicza. Styl otwiera muzykę.

Interpretacja muzyki dawnej wymaga znajomości źródeł, ornamentyki, praktyki basso continuo, historycznych zasad artykulacji i retorycznego sensu frazy. Wiedza pozostaje jednak początkiem — jej celem jest wykonanie przekonujące, żywe i komunikatywne. Historyczne poinformowanie nie powinno brzmieć jak demonstracja reguł; ma prowadzić do swobody opartej na rozumieniu.

Edyta rozwijała tę praktykę w Krakowie i Karlsruhe oraz podczas międzynarodowych kursów mistrzowskich, pracując między innymi z Gustavem Leonhardtem, Huguette Dreyfus, Andreasem Staierem, Kennethem Gilbertem, Bobem van Asperenem, Jesperem Christensenem, Siebe Henstrą i Menno van Delftem. Uczestniczyła w projektach w Amsterdamie, Lipsku, Daroca, Karlsruhe i Stuttgarcie.

Kontakt z tak różnymi osobowościami wykonawczymi pozwalał porównywać tradycje, sposoby realizacji tekstu i estetyczne priorytety. Dojrzała interpretacja nie polega na kopiowaniu mistrza. Powstaje wtedy, gdy wiedza ze źródeł, doświadczenie instrumentu i własny słuch zaczynają działać jako jedna całość.

Basso continuo i kameralistyka

Sztuka obecności: prowadzić harmonię, nie zasłaniając partnerów

Partia basso continuo jest jednym z najważniejszych obszarów klawesynowej praktyki Edyty. Zapis basu cyfrowanego nie daje kompletnej, raz na zawsze ustalonej faktury. Wykonawca odczytuje harmonię i buduje ją w czasie, dobierając układ akordów, liczbę głosów, rejestr, rytmizację oraz stopień aktywności do obsady i charakteru utworu.

W sonacie z jednym instrumentem melodycznym continuo może reagować na najdrobniejszą zmianę artykulacji partnera. W większym zespole musi utrzymać fundament, a zarazem nie zagęścić przestrzeni. W dziele wokalnym najważniejszy staje się oddech i tekst, w koncercie — relacja między grupą solową a orkiestrą, w muzyce kościelnej również naturalny pogłos przestrzeni.

Dobry continuista słucha pionowo i poziomo jednocześnie. Rozumie funkcję harmoniczną każdej chwili, lecz pamięta o długim przebiegu frazy. Wie, kiedy podkreślić dysonans, kiedy pozwolić mu wybrzmieć, a kiedy niemal zniknąć, pozostawiając pierwszeństwo solowej linii. Jest współtwórcą dramaturgii, choć jego działanie nie zawsze znajduje się na pierwszym planie.

Doświadczenie Edyty obejmuje współpracę z orkiestrami, chórami i zespołami muzyki dawnej w Polsce oraz za granicą. Grała między innymi z Consortium Jagiellonicum, Forum Sinfonia, Schleswig-Holstein Orchester, orkiestrą Internationale Händel-Akademie Karlsruhe, Camerata Bonn, Vocalensemble Rastatt, La Banda Palatina i Kurpfälzisches Kammerorchester Mannheim.

Osobne studia kameralistyki klawesynowej w Hochschule für Musik Karlsruhe, ukończone w 2005 roku, pogłębiły ten nurt działalności. Kameralistyka wymaga niezależności i pokory zarazem. Każdy muzyk wnosi własną wizję, ale całość może powstać tylko dzięki wspólnemu oddechowi, rozumieniu funkcji oraz gotowości do natychmiastowej reakcji.

W międzynarodowym zespole La Fiamma Edyta była nie tylko klawesynistką, lecz także jedną z osób prowadzących formację. Zespół koncertował w Niemczech i Polsce, a w maju 2003 roku znalazł się w finale Biagio-Marini-Wettbewerb. Ta działalność łączyła praktykę wykonawczą, kameralne partnerstwo i współodpowiedzialność za koncepcję artystyczną.

Instrumenty w praktyce Edyty

Jedna klawiatura — wiele historycznych języków brzmienia

Wieloletnia praktyka na różnych instrumentach pozwala rozpoznawać ich charakter i dobierać sposób gry do konstrukcji, repertuaru oraz przestrzeni koncertowej.

Własny instrument

Bizzi — włoski instrument i żywa tradycja budownicza

Edyta posiada klawesyn typu włoskiego zbudowany przez firmę Bizzi. Jasny, bezpośredni dźwięk i szybka odpowiedź takiej konstrukcji dobrze współpracują z repertuarem włoskim, kameralistyką oraz realizacją basso continuo. Nie jest to jednak „gotowy kolor”: każda sala, rejestracja i obsada wymagają ponownego znalezienia proporcji.

Rodzinna pracownia Bizzi powstała w 1975 roku. Jej historia łączy budowę instrumentów, konserwację kolekcji historycznych — między innymi Museo del Teatro alla Scala i Museo Correr — oraz udział w tworzeniu mediolańskiej szkoły lutniczej. Dziś firma działa w Villa Bossi i buduje klawesyny, klawikordy oraz fortepiany historyczne, opierając pracę na badaniu zachowanych oryginałów.

W dawnym serwisie Edyty zachowała się obszerna dokumentacja modelu Studio inspirowanego włoskim instrumentem Giovanniego Battisty Giustiego z 1679 roku. Obecny katalog Bizzi również pokazuje model Giusti 1679, lecz nie utożsamiamy automatycznie jego dzisiejszych parametrów z egzemplarzem Edyty. Najważniejsze jest tu osobiste doświadczenie konkretnego instrumentu, a nie katalogowa tabela.

Klawesyn używany przez Edytę Środę
Zbliżenie klawiatury czerwonego klawesynu Bizzi Edyty Środy
KlawiaturaKontakt palca z momentem szarpnięcia decyduje o czytelności artykulacji.
Klawiatura, struny i dekorowana płyta rezonansowa klawesynu Bizzi
Wnętrze instrumentuUkład strun i płyta rezonansowa pokazują, skąd bierze się różnica między szkołami budowniczymi.
Złocony detal dekoracyjny klawesynu Bizzi
Rzemiosło i ornamentDekoracja nie zastępuje konstrukcji, lecz przypomina, że instrument był także przedmiotem reprezentacyjnym.
Francja

Atelier von Nagel

Edyta grała na francuskim instrumencie von Nagel. Pracownia Reinharda von Nagla zasłynęła z budowy współczesnych instrumentów według modeli francuskich, flamandzkich, włoskich i niemieckich. Każdy egzemplarz jest osobno intonowany, regulowany i wykańczany dla przyszłego właściciela.

Znaczenie tej pracowni pokazują także kolekcje instytucjonalne: Centre de musique baroque de Versailles opisuje dwumanuałowy instrument flamandzki von Nagel z 1992 roku, wyposażony w możliwość pracy przy kilku historycznych wysokościach stroju.

Niemcy

Merzdorf Cembalobau

Kontakt Edyty z instrumentami Merzdorf obejmował klawesyny i szpinety używane podczas nauki, kursów oraz pracy koncertowej. To rodzinna firma założona w 1920 roku, prowadzona dziś w trzecim pokoleniu przez mistrzynię budowy instrumentów Susanne Merzdorf w Remchingen.

Pracownia buduje ręcznie klawesyny włoskie, francuskie, flamandzkie i niemieckie, a także klawikordy, szpinety i fortepiany historyczne. Od lat siedemdziesiątych punktem odniesienia są zachowane instrumenty historyczne; działalność obejmuje również restaurację, serwis koncertowy i wynajem.

Europa

Instrument uczy słuchać od nowa

Włoska lekkość konstrukcji, mocniejszy korpus tradycji flamandzkiej, rozbudowany francuski klawesyn dwumanuałowy czy angielskie próby poszerzania ekspresji nie są tylko nazwami stylów. Zmieniają opór klawiatury, długość wybrzmienia, proporcje rejestrów i sposób prowadzenia faktury.

Dlatego spotkanie z nowym klawesynem zaczyna się od słuchania: pojedynczego dźwięku, balansu rejestrów, reakcji sali i punktu, w którym mechanizm odpowiada na gest wykonawcy.

Szkoły budownicze

Włoski, francuski, niemiecki, angielski — nie jeden klawesyn, lecz rodzina instrumentów

Określenie „klawesyn” obejmuje instrumenty różniące się konstrukcją, skalą, menzurą, dyspozycją rejestrów, liczbą manuałów i sposobem prowadzenia rezonansu. Kopia włoskiego instrumentu przemawia zwykle inaczej niż rozbudowany model francuski; instrument północnoeuropejski może wymagać odmiennego planowania faktury niż lekki szpinet.

Edyta posiada włoski model zbudowany przez cenionego budowniczego Bizzi. Jasność i bezpośredniość takiego typu instrumentu sprzyjają czytelnej artykulacji, repertuarowi włoskiemu, muzyce kameralnej i continuo. Nie zamyka to jednak jego możliwości: ostateczny rezultat zależy od konkretnego egzemplarza, rejestracji, przestrzeni oraz sposobu gry.

W swojej praktyce grała także na francuskim instrumencie von Nagel, niemieckim Merzdorf, instrumentach angielskich oraz wielu innych klawesynach i szpinetach. Każde spotkanie wymagało szybkiego rozpoznania oporu klawiatury, punktu szarpnięcia, długości wybrzmienia i równowagi między rejestrami.

Wykonawca nie powinien walczyć z instrumentem, próbując wymusić na nim brzmienie znane z innego egzemplarza. Musi znaleźć miejsce, w którym własna koncepcja spotyka się z realnymi możliwościami klawesynu. Czasem wymaga to zmiany tempa, lżejszej faktury continuo, innego układu ornamentów albo wyraźniejszego zróżnicowania artykulacji.

Znaczenie ma również przestrzeń. Sucha sala odsłania detal i skraca naturalny rezonans; kościół przedłuża dźwięk i wymaga większej dyscypliny w zwalnianiu klawiszy. W zespole proporcje zależą od liczby wykonawców, rodzaju smyczków, sposobu prowadzenia głosu i miejsca ustawienia instrumentu.

Dlatego doświadczenie wielu instrumentów jest czymś więcej niż kolekcją koncertowych wspomnień. Rozwija elastyczność słuchu i uczy oddzielać istotę interpretacji od przyzwyczajenia manualnego. Klawesynista zabiera na scenę przygotowaną koncepcję, ale pierwsza próba z instrumentem zawsze pozostaje momentem prawdziwego rozpoznania.

Repertuar

Od renesansu po dojrzały barok i klasycyzm

Repertuar Edyty obejmuje muzykę od XVI do XVIII wieku: utwory solowe, kameralistykę, koncerty klawesynowe, dzieła oratoryjne oraz partie basso continuo w zespołach instrumentalnych i wokalno-instrumentalnych. Tak szeroki zakres oznacza spotkanie z wieloma językami: od renesansowej polifonii i form wariacyjnych, przez XVII-wieczną swobodę stylus fantasticus, po dojrzałe konstrukcje suity, sonaty i koncertu.

Każda forma stawia wykonawcy inne pytania. Taniec wymaga znajomości charakterystycznego pulsu i gestu; fuga — hierarchii wejść oraz architektury napięć; preludium — swobody, która nie niszczy formy. W utworach kameralnych i oratoryjnych dochodzi odpowiedzialność za relację z tekstem, solistami i całym aparatem wykonawczym.

Obok twórczości europejskiej ważne miejsce zajmuje dawna muzyka polska — przedstawiana nie jako muzealny eksponat, lecz jako część żywej kultury wykonawczej. Program koncertu może zestawiać kanon z dziełem rzadziej obecnym, a komentarz historyczny pomaga publiczności usłyszeć związki bez zastępowania samej muzyki.

Na stronie repertuar będzie stopniowo uzupełniany o nazwiska kompozytorów, programy, nagrania i dokumenty koncertowe. Zachowamy zarówno materiały dawne, jak i nowe wykonania, ponieważ dopiero razem pokazują ciągłość artystycznej pracy.

Praca nad utworem

Od pierwszego czytania do momentu, w którym zapis zaczyna przemawiać

Trzy krótkie wejścia w brzmienie

J.S. BachInventio 15 h-moll · 00:53
J.N.P. Royer„Tambourin” · 00:33
J. Duphly„La Forqueray” · 01:14
Więcej nagrań Edyty

Przygotowanie repertuaru zaczyna się od rozpoznania formy, harmonii i faktury. W muzyce polifonicznej każdy głos musi mieć kierunek, ale nie wszystkie głosy mogą być równie ważne w każdej chwili. W tańcu zapis rytmiczny trzeba odnieść do gestu i charakteru, a w utworze swobodnym odnaleźć granicę między retoryczną wolnością a rozpadem konstrukcji.

Kolejny etap to wybór artykulacji. Nie chodzi o mechaniczne przypisanie jednego sposobu gry całej epoce. Artykulacja wynika z motywu, interwału, harmonii, metrum i tempa. Dwa podobne przebiegi mogą potrzebować innego oddechu, jeśli pełnią odmienne funkcje w zdaniu.

Ornamentyka jest częścią języka. Jej realizacja zależy od stylu narodowego, okresu, miejsca w takcie oraz napięcia harmonicznego. Ozdobnik powinien wzmacniać afekt i prowadzenie głosu. Jeśli zwraca uwagę wyłącznie na sprawność palców, traci swoją muzyczną funkcję.

Tempo nie jest liczbą wybraną w oderwaniu od instrumentu. Zależy od charakteru, gęstości faktury, czasu wybrzmienia, akustyki i możliwości partnerów. Dobre tempo pozwala usłyszeć ruch harmoniczny oraz zachować naturalność ornamentów. Zbyt szybkie może spłaszczyć retorykę, zbyt wolne — rozerwać linię i pozbawić taniec pulsu.

Na końcu wiedza musi stać się intuicją działania. Podczas koncertu nie ma już miejsca na demonstrowanie analizy. Wykonawca słucha chwili, instrumentu, sali i partnerów. Przygotowanie jest głębokie właśnie po to, aby na scenie mogła pojawić się swoboda.

Edukacja i spotkanie z publicznością

Jak działa, jak brzmi i dlaczego fascynuje?

Edyta przygotowuje programy, które łączą koncert z opowieścią o budowie, historii i brzmieniu klawesynu. Publiczność może zobaczyć mechanizm z bliska, usłyszeć różnice między rejestrami i poznać muzyczny świat dawnych epok bez szkolnego dystansu.

Inaczej prowadzi się takie spotkanie dla dzieci, inaczej dla dorosłych melomanów, a jeszcze inaczej dla muzyków. Zmienia się język i proporcja między komentarzem a wykonaniem, lecz nie sama rzetelność treści. Mechanizm instrumentu może stać się początkiem rozmowy o artykulacji; forma tańca — o życiu społecznym epoki; ornament — o różnicy między zapisem a praktyką.

W przygotowanych przez Edytę wydarzeniach muzyka nie służy za tło dla wykładu. Pozostaje najważniejszym doświadczeniem, a komentarz otwiera uszy na szczegóły, których słuchacz mógłby wcześniej nie zauważyć.

Dalej

Posłuchaj nagrań albo poznaj pełną drogę Artystki